Uciekinierzy / Recenzja

Książka „Uciekinierzy” Tomasza Trojanowskiego to książka, w której nie ma rzeczy niemożliwych. Książkę wydana została w 2008 roku, ale wciąż jest dostępna na rynku. Autor książki, wielokrotnie doceniany już przez swoich czytelników i komisje wszelakich konkursów literackich, już zapewne pracuje nad czymś nowym, aby znów zaskoczyć, zbić z tropu swoich najmłodszych i wiernych czytelników.

Uciekinierzy” to bardzo zaskakująca i nieprzewidywalna opowieść dedykowana dla najmłodszych czytelników. I choć powieść zaczyna się pozornie banalnie, to żadne z kolejnych wydarzeń nie wyjaśnia poprzedniego, a tylko coraz bardziej komplikuje sytuację i sprawia, że książka nabiera tajemniczości. Co możemy przeczytać w książce? Strzelanina w bloku na 10. piętrze. Pingwin, a raczej udający pingwina szop, który śpi w zamrażarce z kaskiem na głowie, szalone jazdy samochodem przez miasto, znikające telewizory oraz plejada dziwacznych postaci: od pani Florczakowej, która zakochana jest w swojej pięknej suczce Kropce, na kosmitach ze świecącymi czułkami kończąc… Nad całym porządkiem oraz spokojem mieszkańców miasta czuwać ma Inspektor z Sekcji Specjalnej – do którego trafiają sprawy trudne i bardzo nietypowe. A zaczyna się to tak.. Gdy w mieście zaczynają dziać się bardzo dziwne rzeczy, policjanci odnajdują w lodówce pingwina. Zwierzak ten ma na głowie kask, w jego łapie, czy to może w skrzydle zwierzak ma kij hokejowy. Ale w jaki sposób ten pingwin dotarł na komisariat? A tego właśnie nikt nie wie. I – co więcej – nie jest on jedynym zwierzakiem, które pojawia się w tym mieście. I nie mamy tu na myśli dobrze wszystkim znanych kotów, psów, chomików i świnek morskich. Bowiem w niedalekiej przyszłości zaczynają pojawiać się tam też słoń i szop pracz. Ale to jeszcze nie koniec tych tajemniczych zdarzeń, których uczestnikami będą Ci wszyscy bohaterowie książki. Kolejnym bohaterem, na którego warto zwrócić uwagę w opowieści jest na przykład Franek, którego dotyka ogromna tragedia. To straszne ! Z jego pokoju ginie jego nowy telewizor! Co prawda w domu ma jeszcze jeden telewizor, na którym mógłby oglądać, ale nie po to rodzice kupili mu dla niego własny, żeby teraz musiał oglądać te wszystkie filmy i seriale w salonie z rodzicami. I gdzie mógł się podziać jego ulubiony i przede wszystkim własny telewizor? Kto mógł mu go ukraść? Właśnie na te wszystkie pytania będą musieli odpowiedzieć Jasiek oraz Franek – dwóch głównych bohaterów powieści Tomasz Trojanowskiego. Sytuacja ta nie jest jednak taka łatwa jakby się to mogło wydawać, ponieważ złodziej nie pozostawił żadnych planów, którymi mogliby kierować się bohaterowie. Jednak chłopcy nie poddają się! Ani nie tracą zimnej krwi dlatego też swoje pierwsze kroki natychmiast kierują do biura tzw. Biura Rzeczy Znalezionych. Ale tutaj sytuacja niestety nieco się komplikuj bowiem chłopcy telewizora niestety nie znaleźli, tylko go zgubili, a od takich spraw jest zupełnie inne biuro. Niestety w Biurze Rzeczy Zgubionych o tym telewizorze nikt nic nie wie. Być może coś wspólnego z zaginięciem owego telewizora ma może coś wspólnego monter, który pracuje w Zakładzie Napraw od Popsutych Telewizorów, ale Nie Tylko. Wkrótce jednak okazuje się, że zagubiony telewizor Franka nie jest jedynym sprzętem, który zaginął w tak tajemniczych okolicznościach… Opowieść „Uciekinierów” jest to z jednej strony bardzo dobry sposób na zrelaksowanie się, ale z drugiej strony też pewien wysiłek umysłowy. Książka ta ma wielu bohaterów, których losy nieustannie przeplatają się. Dlatego też książkę należy czytać bardzo uważnie, ponieważ bardzo łatwo w tej plątaninie wydarzeń można się pogubić. Gwarantujemy jednak, że po przeczytaniu jej w całości czytelnicy będą mieli ogromną satysfakcję. Opowieść bawi, śmieszy, ale i uczą. Książka ta łączy w sobie zarówno elementy z powieści detektywistycznej, jak i obyczajowej. Nie brakuje tam bardzo wielu wesołych wydarzeń. Najbardziej rozbawi czytelnika oczywiście zakończenie, wtedy ot cała historia zdarzeń nabierze całkiem nowego sensu. A jakiego? Tego można właśnie się dowiedzieć czytając powieść do jej ostatniego zdania. Brawa i ukłon również w stronę ilustratorki książki Niki Jaworowskiej, która, bardzo wczuła się w nastrój powieści i więcej ukrywa niż wyjawia w swoich pięknych, kolorowych obrazach.

Leave us a Message